Aktualności

Co powiedzieli mi pasażerowie ostatniego pociągu z Rosji do Finlandii

  • W niedzielę do Helsinek przyjechał ostatni pociąg Petersburg-Helsinki. To ostatni pociąg Rosji na Zachód
  • Pasażerowie pociągu opowiadają o szoku, jakiego doznali po rozpoczęciu inwazji io tym, jak wielu Rosjan wierzy w propagandę
  • „Być może niektórzy Rosjanie zobaczą, że nie będą już mieli pięknych, dobrych, ciepłych, przytulnych i wygodnych rzeczy z Zachodu. Być może Rosjanie przemyślą swój stosunek do propagandy, której słuchają w telewizji Jak powiedział kiedyś sprytny Rosjanin, lodówka zawsze wygrywa.” walka z telewizją”
  • Tekst oryginalny można przeczytać na stronie Politico
  • Więcej raportów na stronie głównej Onetu

Mieszkam kilka przecznic od dworca kolejowego i słyszałem, że Allegro ma dużą liczbę rosyjskich pasażerów z ciężkimi walizkami dwa razy dziennie. Byłam ciekawa ich punktu widzenia na to, co dzieje się w ich kraju, więc od połowy marca zaczęłam spotykać się z niektórymi odwiedzającymi Allegro.

W zeszły piątek fińska firma, która obsługiwała szybki pociąg we współpracy z Kolejami Rosyjskimi, ogłosiła, że ​​Allegro zostanie zawieszone w niedzielę 27 marca, odcinając ostatnie pasażerskie połączenie kolejowe z Europą.

Byłem na stacji w niedzielę, kiedy 340 pasażerów wysiadło z ostatniego Allegro, wraz z czterema zwierzętami w klatkach i zespołem surowo wyglądających fińskich strażników granicznych, którzy dołączyli do pociągu na granicy i sprawdzali Rosjan przybywających na pokład, gdy pociąg jechał do Helsinki. .

…przyjdą po mnie

Niektórzy pasażerowie odmówili głosu. Dzień wcześniej mężczyzna w średnim wieku zagadkowo odpowiedział, po czym odbiegł: „Jeśli z tobą porozmawiam, przyjdą po mnie”.

Jednak w ostatnich tygodniach wielu Rosjan chciało mówić, często prosząc tylko o nieużywanie ich prawdziwych nazwisk. Niektórzy z nich nosili walizki tak ciężkie, że ledwo mogli je ciągnąć. Wielu mówiło po angielsku w dobrym, a nawet doskonałym stopniu.

Wielu wydawało się być klasą średnią lub dobrze sytuowaną, ale nie wszyscy. Dowiedziałem się, że młody człowiek sprzedał wszystkie swoje meble i samochód, aby wymienić mocno zdewaluowane ruble na euro, zapłacił za bilet na pociąg i przyjechał z bardzo małymi pieniędzmi. Wędrował po Helsinkach w poszukiwaniu hostelu.

Młoda kobieta wyszła z pociągu płacząc, a kobieta, która ją pocieszała, powiedziała mi, że jej pro-putinowska rodzina zrezygnowała z niej i przysięgła, że ​​nigdy więcej jej nie zobaczy. Wielu z nich miało pracę lub małżonków na Zachodzie i posiadało dokumenty podróżne, które pozwalały im podróżować swobodniej niż przeciętny Rosjanin. Wszyscy potrzebowali zatwierdzonej przez UE szczepionki przeciw COVID-19, więc rosyjski sputnik się nie liczył.

Kilku rosyjskich pasażerów upierało się, że w domu wszystko jest prawie normalne, że życie toczy się dalej, że większość sklepów jest otwarta, a karty bankowe nadal działają w transakcjach krajowych. Ale wielu innych opisywało naród ogarnięty szokiem i niedowierzaniem oraz kraj, w którym sankcje zaczęły wpływać na codzienne życie.

Od lat 90., mówi Rosjanka z podwójnym obywatelstwem jednego z krajów UE, w Rosji nie ma już długich kolejek na nic, jak to często bywało w czasach Związku Radzieckiego. Przed inwazją na Ukrainę duże rosyjskie miasta były bogate i zamożne, a jego przyjaciele w Moskwie uważali Paryż za miasto prowincjonalne, ponieważ nie sposób było tam znaleźć dobrego posiłku w środku nocy.

Rosjanie są odizolowani, mają tylko telewizor

I nagle – mówi kobieta – po tym, jak inwazja wywołała sankcje międzynarodowe, zaczęły tworzyć się kolejki po coraz więcej rzeczy, a w całej gospodarce, w tym w medycynie i zdrowiu, brakuje. Zamknięcie zachodnich sieci sklepów, takich jak McDonald’s i Ikea, było szokiem dla wielu mieszkających w miastach Rosjan.

Maria, 32-letnia informatyk z Petersburga, wyjaśnia: – Uciekam z Rosji przez Putina, jak wielu młodych ludzi w moim sektorze. Każdy chce odejść. W metrze, na ulicy i na lotnisku policja zatrzymuje ludzi i odczytuje ich wiadomości na ich telefonach. Niektórzy myślą, że nie jestem patriotą, że nienawidzę swojego kraju. Ale tak bardzo kocham swój kraj i nie lubię rządu. Patriota to ktoś, kto widzi też negatywne strony. Kiedy krytykuję swój kraj, jestem jak dobra matka, która kocha swoje dzieci, ale pomaga im zrozumieć, jak pracować nad negatywnymi rzeczami i stawać się lepszymi. Boję się, że Rosja stanie się Koreą Północną. Wczoraj mama pokazała mi dokumenty dotyczące grobu, który kupiła na cmentarzu, abym mógł je znaleźć, jeśli kiedykolwiek wrócę.

Umrę za tą ścianą

– Urodziłam się w Związku Radzieckim – mówi 50-letnia dyrektor artystyczna Karina. – Teraz wszystko wraca. Armia jest wszędzie w Moskwie. Jeśli powiesz coś niestosownego, aresztują cię. Strach jest wszędzie. Problem w tym, że jest wielu Rosjan, którzy nie mogą przyznać się do naszych błędów, nie mogą zrozumieć, że tkwimy w koszmarze. Rosjanie są bardzo wrażliwi na krytykę. Mogą sami siebie krytykować, ale kiedy przychodzi z zewnątrz, traktują to bardzo osobiście. Ludzie niechętnie przyznają się do swoich błędów, dużo łatwiej jest oglądać telewizję i chłonąć rządową propagandę. Łatwiej nie myśleć. Robimy to przez 70 lat ZSRR, a teraz znów mamy tę samą psychologię. Prawdopodobnie mniejszość ludzi sprzeciwia się Putinowi. Masz ogromny kraj z wieloma biednymi ludźmi, którzy nigdy nie wyjeżdżali za granicę. Są odizolowane, bez komunikacji, tylko z telewizorem. Pracują ciężko przez cały dzień, wracają do domu wyczerpani, a telewizja jest ich jedynym źródłem. Ale świat powinien wiedzieć, że nie wszyscy Rosjanie są za Putinem. Kocham mój kraj, jest cudowny. Jestem dumny, że mówię po rosyjsku, jestem Rosjaninem. Ale teraz muszę opuścić swój kraj i nie mogę wrócić.

– Moja 81-letnia mama całe życie marzyła, żeby jej kraj był wolny. Dziś rano na dworcu płakała, żegnając się ze mną najsmutniejszymi słowami, jakie w życiu słyszałam – dodaje Karina i cytuje słowa matki – Urodziłam się za tym murem i teraz też za to umrę.

„Obecnie w Rosji są dwie opinie: ta, która popiera operację na Ukrainie, i ta, która nie” – mówi Anatolij, 30-letni lider biznesu. „Myślę, że większość ludzi ją wspiera, ale nie jestem pewien”. Propaganda rządowa stara się sprawiać wrażenie, że większość ją popiera, ale nie wiem. Żaden z moich znajomych, żadna ze znanych mi osób nie wspiera tego projektu. Myślę, że sankcje i naciski ze strony innych krajów powinny być większe.

Maria, biotechnolog, mówi, że „nie sądzi, by wśród jej przyjaciół był ktoś, kto wspierałby inwazję”. – To reżim, którego nikt nie popiera. Wszyscy byli w szoku, kiedy to się stało. Nikt już nie wierzył, że coś takiego może się już wydarzyć – dodaje.

Nikt nas nie pytał

Kobieta z Moskwy, która określa się jako „klasa średnia”, zwraca również uwagę, że wszyscy, których zna, byli „całkowicie zszokowani” wiadomością o inwazji Rosji na Ukrainę. „Nikt nie pytał nas o opinię na ten temat” – zauważa. – Gdyby tak było, nikt by się nie zgodził.

Ponieważ większość pasażerów opuszczała peron 9 w niedzielny wieczór, zobaczyłem wysokiego Rosjanina wysiadającego z tylnego wagonu. Początkowo opierał się, kiedy zapytałem, czy możemy porozmawiać, ale potem zmienił zdanie.

„Wydaje się, że przeszliśmy długą drogę wstecz w historii” – mówi. – To gorzej niż żelazna kurtyna, gorzej niż powrót do czasów sowieckich. Nie mam słów do porównania, ale może jeśli czytałeś jakiś rosyjski, o którym słyszałeś Wasiliju Rozanowie. Jako pierwszy użył terminu „żelazna kurtyna” w odniesieniu do Rosji.

– Sto lat temu, w 1918 roku Rozanow pisał, że z hukiem, zgrzytem i krzykiem opadła kurtyna na rosyjską historię – mówi mój rozmówca, niemal idealnie cytując Rozanowa: – Spiker oznajmił, że przedstawienie się skończyło. Publiczności kazano założyć futra i wrócić do domu. Ludzie wstali ze swoich miejsc, rozejrzeli się, ale futra i domy zniknęły.

– To wszystko było kłamstwem, to wszystko było złudzeniem – zakończył mój rozmówca Krótko po tym, jak Rozanow w swoim dziele “Apokalipsa naszych czasów i inne pisma” opisał kurtynę, jaka opadła na Rosję po rewolucji bolszewickiej, pisarz zmarł choroba i głód.

– Być może niektórzy Rosjanie zobaczą, że nie będą już mieli pięknych, dobrych, ciepłych, przytulnych i wygodnych rzeczy z Zachodu – mówi mój rozmówca. – Być może Rosjanie przemyślą swój stosunek do propagandy, której słuchają w telewizji. Jak powiedział kiedyś sprytny Rosjanin, lodówka zawsze wygra bitwę z telewizorem.

Kiedy pytam go o imię i rodzinne miasto, mężczyzna grzecznie odmawia: – Pozwól mi pozostać “człowiekiem w pociągu” – uśmiecha się, po czym znika w bałtyckim zmierzchu, dodaje: – Ostatnia osoba w ostatnim pociągu.

William Doyle jest pisarzem i producentem mieszkającym w Helsinkach

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Back to top button