Aktualności

Wojna na Ukrainie. Ekspert od siły czołgów i walki w mieście

„Żołnierze na całym świecie mają obsesję na punkcie armii wroga i tylko to się liczy, więc spędzają dużo czasu na analizie jej rozmiarów i uzbrojenia. Wojna na Ukrainie pokazała, że ​​- w obronie przed wrogiem – najważniejszy jest grunt: czy można go utrzymać, wykorzystać, czy mieć poparcie ludności – mówi Spencer, dyrektor Instytutu Nowoczesnej Wojny Armii USA. Akademia w West Point i czołowy ekspert od walki w mieście.

Jak zaznaczył, większość działań wojennych na Ukrainie toczyła się w miastach lub poza nimi, gdzie teren jest korzystny dla obrońców.

– Pokazały to walki o Kijów. Stolica była głównym celem Rosjan od samego początku, ale przeliczyli się, że nie mogą jej zdobyć, mówi Spencer. Dodaje, że kolejnym czynnikiem, który do tej pory odgrywał kluczową rolę w przebiegu wojny, jest morale i wola walki.

– Jest ważniejszy niż liczebność wojsk czy broń. I muszę przyznać, że tutaj Ukraina wszystkich zaskoczyła. Tak, wszyscy przed wojną mówią, że będą walczyć, ale zazwyczaj, gdy nadejdzie wojna, rzeczywistość to sprawdza. W przypadku Ukrainy było inaczej; nikt nie spodziewał się, że cywile będą w taki sposób wspierać obrońców, a armia ukraińska tak długo pozostanie tak silna – tłumaczy ekspert. Zdaniem eksperta jest to pochodna przywództwa, zarówno w odniesieniu do dowódców wojskowych, jak i prezydenta Zełenskiego.

– Myślę, że gdyby Zełenski uciekł z kraju pierwszego lub drugiego dnia, wojna mogłaby się szybko zakończyć, tak jak upadł Afganistan tuż po ucieczce prezydenta Ghaniego – mówi ekspert.

Według Spencera najlepszym przykładem znaczenia ukształtowania terenu i morale są bitwy pod Mariupolem, gdzie mimo swojej przewagi liczebnej i okrążenia sił ukraińskich, Rosjanie nie mogli przejąć kontroli nad miastem przez ponad miesiąc.

– Mariupol to najgorszy rodzaj walki w mieście, obrońca ma tu wszystkie atuty: atakujący musi chodzić od domu do domu, od tunelu do tunelu i siłą ciągnąć wroga, jeśli ma ochotę go pokonać. I tego właśnie uczy się Rosja, mówi Spencer. Wskazuje, że paradoksalnie ciężkie bombardowania Mariupola utrudniają zdobycie miasta, bo zbombardowane budynki są łatwiejsze do obrony.

Według Spencera, pomimo ogromnych strat rosyjskiego sprzętu, w tym czołgów, mylą się ci, którzy uważają, że wojna na Ukrainie pokazuje, że czołgi się przestarzały.

– Nic nie zastąpi czołgów, to jedna z najbardziej przydatnych rzeczy w walce, także w mieście. Ale trzeba umieć ich używać, a Rosja pokazuje, że nie. Dlatego widzimy czołgi jeżdżące autonomicznie ulicami miasta bez wsparcia, a potem stają się łatwym łupem dla Ukraińców” – powiedział ekspert. że czołgi powinny mieć aktywne systemy ochrony przed takimi pociskami.

Odnosząc się do zmiany rosyjskiej strategii i przesunięcia punktu ciężkości walk na Donbas, Spencer uważa, że ​​obszar w tej części Ukrainy jest dla Rosjan korzystniejszy niż np. okolice Kijowa, bo daje więcej miejsca do bitew poza miastami. Ponadto linia frontu daje Rosjanom możliwość okrążenia wojsk ukraińskich. Z tego powodu obszar między Izium a Słowiańskimi będzie w najbliższej przyszłości kluczowym polem bitwy.

– Jest kluczowe skrzyżowanie, które pozwoliłoby ci dotrzeć do kręgu. Dlatego Ukraińcy muszą teraz bardzo ciężko walczyć, aby nie zostać otoczonym – mówi Spencer.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Back to top button